
Jak Brytyjczycy świętują tłusty czwartek. fot. freepik.com
Kiedy w Polsce zapach smażonych pączków i faworków unosi się niemal w każdym domu i biurze, a kolejki do cukierni stają się stałym elementem krajobrazu, nasi rodacy na Wyspach mogą czuć lekkie zdziwienie. Choć idea objadania się przed Wielkim Postem jest wspólna dla wielu kultur chrześcijańskich, tłusty czwartek w Wielkiej Brytanii wygląda zupełnie inaczej niż w naszym kraju. Zamiast drożdżowego ciasta wypełnionego konfiturą, Brytyjczycy stawiają na patelnie, jajka i mleko.
Przed Tobą fascynująca podróż po brytyjskich tradycjach, która udowodni, że choć forma świętowania jest inna, cel pozostaje ten sam.
Spis treści
ToggleShrove Tuesday znany jest również jako Fat Tuesday, czyli Tłusty Wtorek. W przeciwieństwie do polskiego tłustego czwartku brytyjski dzień łasucha przypada zawsze w ostatni wtorek przed Środą Popielcową.
Nazwa „Shrove” pochodzi od staroangielskiego słowa „shrive”, co oznacza spowiedź i rozgrzeszenie. Historycznie był to czas, w którym chrześcijanie udawali się do kościoła, aby oczyścić duszę przed zbliżającym się czasem pokuty. Jednak z czasem religijny aspekt zaczął współistnieć z bardzo praktycznym podejściem do spiżarni. Przed 40-dniowym postem należało zużyć wszystkie zapasy bogatych w tłuszcz składników, takich jak masło, jajka czy cukier, które w czasie postu były zabronione. Tak narodził się Pancake Day, czyli dosłownie Dzień Naleśnika.
Choć mogłoby się wydawać, że naleśnik to danie banalne, Brytyjczycy mają swoje bardzo konkretne preferencje. Zapomnij o puszystych amerykańskich pancakes czy francuskich crepes z wymyślnymi nadzieniami. Klasyczny brytyjski naleśnik na Shrove Tuesday powinien być cienki, ale sprężysty.
Najważniejszy jest jednak dodatek. Choć współcześnie na stołach pojawia się Nutella, owoce czy syrop klonowy, absolutnym numerem jeden i klasyką gatunku jest sok z cytryny oraz cukier. To połączenie kwasowości i słodyczy to dla każdego Brytyjczyka smak dzieciństwa i prawdziwego Pancake Day. Według statystyk, w ten jeden dzień w Wielkiej Brytanii zużywa się miliony jajek i setki ton cytryn.
Jeśli myślisz, że Pancake Day polega wyłącznie na siedzeniu w kuchni i pieczeniu naleśników, to grubo się mylisz. Brytyjskie tradycje nie ograniczają się tylko do czynności związanych z jedzeniem. Jednym z najbardziej charakterystycznych i widowiskowych elementów Pancake Day są tzw. Pancake Races, czyli wyścigi z naleśnikiem.
Najsłynniejszy z nich odbywa się w miejscowości Olney w Buckinghamshire. Według legendy, tradycja ta sięga 1445 roku, kiedy pewna gospodyni była tak zajęta smażeniem naleśników, że straciła poczucie czasu. Gdy usłyszała kościelne dzwony wzywające na nabożeństwo, wybiegła z domu z patelnią w dłoni, wciąż podrzucając naleśnika, aby go nie przypalić.
Dziś w wielu miastach i szkołach organizowane są podobne zawody. Uczestnicy, często ubrani w fartuchy kuchenne, muszą przebiec wyznaczony dystans, trzymając patelnię z naleśnikiem. Warunek jest jeden: podczas biegu należy przynajmniej kilka razy podrzucić naleśnika tak, aby obrócił się w powietrzu i wylądował z powrotem na patelni. To widowisko przyciąga tłumy turystów i jest doskonałym przykładem brytyjskiego poczucia humoru i dystansu do siebie.
Dzisiaj tłusty czwartek w Wielkiej Brytanii to także pole do popisu dla restauracji i kawiarni. W Londynie czy Manchesterze w Shrove Tuesday można znaleźć specjalne menu degustacyjne oparte wyłącznie na naleśnikach. W karcie możemy znaleźć propozycje smaków od wytrawnych wersji z łososiem, po najbardziej fantazyjne słodkie desery.
Mimo że mieszkając w Polsce, pozostajemy wierni naszym pączkom, warto spojrzeć na to, jak celebruje się ten czas w innych krajach. Tłusty czwartek w Wielkiej Brytanii pod nazwą Pancake Day to święto radosne, demokratyczne i niezwykle smaczne. Brytyjskie tradycje pokazują, że nawet z najprostszych składników można stworzyć narodowy rytuał, który łączy pokolenia.