
Dla psychoanalizy klasycznym było, że pacjent leżał na kozetce, nie patrząc w ogóle na terapeutę. Źródło: pexels.com, Timur Weber
Terapia psychodynamiczna to jedna z bardziej wpływowych, popularnych, ale i kontrowersyjnych szkół terapii. Dowiedz się z czego to wynika. Poznaj historię, założenia i badania naukowe na jej temat, które pomogą Ci być może samej wybrać właściwą dla siebie terapię.
Spis treści
ToggleW pewnym sensie można stwierdzić, że psychoanaliza była pierwszą historycznie szkołą psychoterapii. Chodzi tutaj mianowicie o teorię i praktykę kliniczną Freuda oraz jego uczniów, bo od nich wszystkie terapie psychodynamiczne się wywodzą. Jeszcze pod koniec XIX wieku ten austriacki lekarz zaczął leczyć swoich pacjentów metodami częściowo autorskimi, a częściowo zapożyczonymi od innych poważnych ludzi medycyny, takich jak Josef Breuer.

Ojciec psychoanalizy odkrył, że aby pomóc pacjentom należy zastosować tzw. talking cure – skłonić ich do rozmowy o zdarzeniach, które w pierwszej kolejności wywołały ich symptomy fizyczne i psychiczne. Kiedy tylko zdawali sobie sprawę z wypartego wcześniej do nieświadomości traumatycznego zdarzenia, ich objawy miały mijać. Czasami te zdarzenia pochodziły z wczesnego dzieciństwa.
To wyżej to zupełna podstawa jego systemu, bo później starał się także zrozumieć strukturę naszych umysłów czy rolę popędów. Wyszczególnił kolejne etapy rozwoju psychoseksualnego, przez które przechodzą ludzie, pisząc m.in. o niesławnym kompleksie Edypa. Wyjaśniał z czego wynika zmienność i bogactwo różnych przejawów życia psychicznego.
Freud zmarł w 1939 r., a jego idee żyją do dziś, choć często w zmienionej formie. Wiele jego uczniów i uczennic podejmowało jego myśl – czasami, żeby ją delikatnie rozwinąć; a czasami rewolucyjnie przemieniając. Ci drudzy zresztą, często wpadali przez to w osobiste konflikty z nim, np. Jung, który ostatecznie zupełnie odciął się od swojego dawnego mistrza. Stworzył po tym własną teorię i nurt terapii.
Trudno wymienić wszystkie osoby, które przyczyniły się do zmiany obrazu psychoanalizy i ostatecznie terapii psychodynamicznych. Można byłoby wymienić wiele nazwisk, przegrzebując się przez historię tych idei. Współcześnie prawdopodobnie najistotniejsi są przedstawiciele teorii relacji z obiektem. To postacie takie jak Melanie Klein, Margaret Mahler lub Otto Kernberg.

We współczesnej PDT (terapii psychodynamicznej) przykłada się większą wagę do motywacji społecznych i relacji z innymi, zamiast jedynie popędów seksualnych. Mówiąc prościej: uznaje się, że ludzie działają, bo np. poszukują miłości lub aprobaty, a nie dlatego, że są kierowani we wszystkim przez libido. Jednocześnie terapeuci działający w tym nurcie, wciąż uznają za kluczową rolę nieświadomości i dzieciństwa w rozwoju osobowości człowieka.
Terapię psychodynamiczną określa się jako terapię na kontinuum interpretacji i wsparcia. Terapeuta ma stworzyć dla pacjenta bezpieczną przestrzeń, w której może on swobodnie rozmawiać o swoich doświadczeniach i emocjach, ale też relacjach międzyludzkich. Ostatecznie jednak, profesjonalista odpowiednimi pytaniami i konfrontowaniem pacjenta, ma doprowadzić go do wglądu – aby zrozumiał powód swoich zmartwień i nauczył się sobie z nimi lepiej radzić.
Terapeuta pomaga pacjentowi przez naprowadzenie go do jego pragnień, których sam może nawet dobrze nie rozpoznawać. Sprawdza na ile osoba, która do niego przychodzi, stosuje tzw. mechanizmy obronne – nieświadomie „oszukuje się” co do tego, co czuje lub jak wygląda dana życiowa sytuacja. Próbuje dojść do czyjegoś sposobu zachowania w relacjach międzyludzkich – przez to, co ktoś w gabinecie opowiada o innych i tym, jak sam zachowuje się wobec psychoterapeuty.

Główną metodą jest po prostu rozmowa, interpretacja i konfrontacja. Można jednak także prosić pacjenta, by np. mówił o tym, co pierwsze pojawi mu się w głowie – nazywa się to metodą wolnych skojarzeń i ma pomagać w dostaniu się do nieświadomych, wypartych treści. Analizuje się też sny.
Współczesna terapia psychodynamiczna działa i wskazuje na to wiele meta-analiz (badań, które zbierają dane ze sporej liczby innych badań). Ponadto efekty uzyskane w terapii, utrzymują się już po jej zakończeniu. Długo nie istniał co do tego konsensus, a zwolennikom tej szkoły terapeutycznej zarzucano nienaukowość i szarlatanerię.
Dziś jednak wiadomo, że proponowane przez nie metody są tak samo skuteczne, jak te stosowane w np. terapii poznawczo-behawioralnej, choć czasami jest to podważane. Co warto może dodać – PDT zwykle sprawdza się lepiej w terapii długotrwałej, niż krótkotrwałej, ale część współczesnych nurtów psychodynamicznych wydaje się dawać zadowalające rezultaty również w krótkim okresie.
Terapia psychodynamiczna to jedna z wielu szkół psychoterapii, które są współcześnie popularne w Polsce i na świecie. Spodoba się Tobie, jeśli jesteś gotowa poświęcić wiele czasu i energii, aby naprawdę głęboko przemyśleć swoje zachowania w relacjach, dawne przeżycia i poskładać się na nowo.
Źródła: