
Zdjęcie Quebonafide z trasy Ekodiesel Tour. Źródło zdjęcia: commons.wikimedia.org, Itokyl
Quebonafide to jeden z popularniejszych raperów w Polsce. Nagrał wiele przebojów, które są rozpoznawalne nie tylko wśród fanów hip-hopu. Wiele osób nie wie jednak, że muzyką zajmuje się od ponad piętnastu lat. Przez ten czas stworzył sporo kawałków mniej znanych, ale zasługujących na uwagę tak samo dużą, jak jego najpopularniejsze hity. Jakie to utwory?
Spis treści
ToggleKuba „Quebonafide” Grabowski urodził się 7 lipca 1991 r. w Ciechanowie, o czym sam zresztą nieraz wspominał w swoich tekstach. Rapował też w „Manekinie” o tym, że przez pewien czas studiował filozofię i socjologię:
Filozofia mi nic nie dała, socjologia mi nic nie dała
Jedyne co wiem o życiu, to że jak już się j*bie, to zawsze wszystko na raz
Przygodę z rapem rozpoczął od nagrywek z dawnym kumplem, Fuso. Miał za sobą też historię uczestnictwa w bitwach freestyle. Większą popularność jednak zyskał od czasu współpracy z wytwórnią SB Maffija i premiery jego płyty – „Eklektyki”. Miało to miejsce w 2013 roku.

Z kolejnymi singlami i płytami, Quebo zyskiwał tylko coraz większą popularność. Nagrywał EPki, mixtape’y i pełnoprawne projekty z Eripe, Białasem i Taco Hemingwayem. Z tym ostatnim współtworzył duet Taconafide (dość pomysłowa nazwa), nagrywając płytę Soma 0,5 mg w 2018 i swoją najpopularniejszą piosenkę. Jest to oczywiście „Tamagotchi”, przynajmniej według liczby wyświetleń na serwisie YouTube.
Jego trzy, najważniejsze albumy solowe to jednak Ezoteryka, Egzotyka oraz Romantic Psycho. Wydana w 2015 Ezoteryka była po prostu bardzo dobrym albumem. Jednak już Egzotyka z 2017 była albumem, którego poszczególne utwory powstawały po podróżach w różnych krajach świata. Romantic Psycho z 2020 wyszło za to po dość ciekawej promocji – kiedy Quebonafide „grał” w mediach nieśmiałego Kubę Grabowskiego.
Romantic Psycho miał być ostatnim projektem artysty, ale jednak postanowił on wrócić. Niedawno odbył się jego spektakl i „ostatni” koncert na Stadionie Narodowym. Niedługo ma pojawić się album pt. „Północ / Południe”, co jest nawiązaniem do zaburzenia psychicznego, na które cierpi raper – zaburzenia afektywnego dwubiegunowego.
Właśnie z okazji jego powrotu stwierdziłem, że napiszę ten artykuł. Niżej znajdziecie świetne, a jednocześnie nieco mniej znane jego piosenki.
„Tarot” Quebonafide wypuścił krótko po premierze Eklektyki. Jednocześnie dla mnie ten numer, to była prawdziwie nowa jakość.
Nostalgiczny bit Eljota, wokal Quebonafide i dopełniający wszystko śpiew Justyny Kuśmierczyk. Jednocześnie czymś, co najbardziej mnie w tym kupuje jest chyba tekst. Metaforycznie opowiada o życiu, nawiązując sporo właśnie do tarota i ukrytej w nim symboliki.
„Pareidolia” pojawiła się nie tak długo po „Tarocie” (co tu dużo mówić, uwielbiam Quebo z Ezoteryki). Na spokojnym i melancholijnym bicie ka-meala, Kuba nawija tu o niepewności w swoim życiu i miłości.
Do teraz robią na mnie niesamowite wrażenie zamykające drugą zwrotkę wersy:
Nadal nie wiem, co możemy jutro zastać
Ale moje ramię posłuży temu za punkt oparcia
Nadal nie wiem czy mam wszystko, czy nic
Gdy patrzę na ogień i czuję się jak Victor Fries
W 2015 z kolei Quebonafide, już w swojej wytwórni QueQuality, nagrał płytę, gdzie znalazły się jego kawałki z featuringami młodych, polskich raperów. Jednym z tych numerów był „Asceta” z Wac Toją.
Mroczny bit, intrygujący refren Waca, zawarty na początku backmasking i tajemniczy chwilami tekst. Mocne połączenie.
Quebonafide już tworzy tyle czasu, a wciąż zaskakuje czymś ciekawym. Uwielbiam Romantic Psycho i jestem bardzo ciekaw jego nowej płyty, ale czasami lubię też wrócić do jego starej twórczości. Bo tam też się kryje sporo złota i zachęcam do odkrywania go – na początku przez przesłuchanie wyżej opisanych utworów, a potem może całych jego albumów? Polecam.
Źródło: