
CBT (terapia poznawczo-behawioralna) to jeden z bardziej efektywnych sposobów, by poradzić sobie ze stresem i lękiem. Źródło: pexels.com, Andrea Piacquadio
O psychoterapii poznawczo-behawioralnej współcześnie mówi się wiele. Dyskutuje się o niej zarówno w naukowym świecie, jak i wśród osób po prostu zainteresowanych zdrowiem psychicznym. Na czym właściwie polega? Jaka jest jego historia? Jakie stosuje się w niej metody? Dowiesz się o tym z mojego artykułu.
Spis treści
ToggleCBT (tak skrótowo określa się terapię poznawczo-behawioralną) wywodzi się przede wszystkim z behawioryzmu. Był to ruch w amerykańskiej psychologii, którego cechowały dwa założenia. Pierwszym jest koncentracja bardziej na obserwowalnych zachowaniach niż wewnętrznych procesach psychicznych. Drugim jest twierdzenie, że większości sposobów działania człowiek się uczy, a wielu z nich może się oduczyć. O ile pierwsza teza nie była tak istotna dla rozwoju technik terapeutycznych, tak druga już bardzo.

Powstanie behawioryzmu datuje się na początek XX wieku, kiedy to Watson publikował swoje badania. Jednak najważniejsze dla rozwoju idei nowej terapii były eksperymenty Mary Cover Jones z małym Peterem z 1924 r. Starano się tam oduczyć małe dziecko reakcji lękowej na króliki i inne zwierzęta futerkowe. Przez stopniowe wystawianie (ekspozycję) malucha na kontakt ze zwierzęciem, pokazywanie mu dzieci bawiących się z nim bez strachu czy nagradzanie go za pożądane reakcje, faktycznie udało się oduczyć go lęku. Wszystkie te metody wykorzystuje się też dziś.
Oprócz Watsona i Jones warto wspomnieć też Skinnera, który przyczynił się do rozbudowy narzędzi w analizie behawioralnej. Wszystkich tych badaczy można uznać za osoby, które miały istotny wkład w powstanie pierwszej fali terapii – terapii behawioralnej.
W akademickiej psychologii, behawioryzm został w latach 50. i 60. wyparty przez ruch psychologii poznawczej. Przyznano, że funkcjonowania człowieka nie da się wyjaśnić jedynie w kategoriach zachowania. Trzeba uwzględnić coś jeszcze – czynniki poznawcze, takie jak myślenie, uwagę, pamięć itp. Przełożyło się to też na narodziny drugiej fali terapii – terapii poznawczych.
Dwie najważniejsze postacie tutaj to Aaron Beck oraz Albert Ellis. Oboje oni stworzyli niezależnie od siebie modele terapii, których najważniejsze techniki są współcześnie wykorzystywane przez terapeutów na całym świecie. W obu z nich zakłada się, że emocje wynikają z naszej interpretacji zdarzeń. Osoby cierpiące z powodu depresji i lęku, w takim obrazie, często po prostu nieadaptacyjnie i tendencyjnie postrzegają to, co im się zdarza.
Najłatwiej pokazać to na przykładzie. Gdy zdrowa osoba popełni błąd w pracy, może sobie to racjonalnie wyjaśnić i przejść z tym do porządku dziennego. Osoba zaburzona to taka, która w tej samej sytuacji, zacznie myśleć, że nie udało się jej, bo „jest beznadziejna i przełożona jej nienawidzi”. Tego rodzaju przekonania prowadzą do negatywnych emocji. Ellis i Beck wsparliby tę osobę przez dyskusję z jej poglądami i pokazanie im, że są one często selektywne, przesadzone i niedostosowane do sytuacji.

A co z trzecią falą CBT?
Trzecia fala terapii poznawczo-behaworialnej to wszelkie współczesne odmiany tej terapii.
Starają się one łączyć techniki behawioralne i poznawcze, ale są otwarte też na nowości takie jak medytacje. Oprócz restrukturyzacji poznawczej, jak u Becka albo behawioralnych treningach umiejętności, podkreśla się w nich też wspieranie rozwoju umiejętności radzenia sobie i rozwiązywania problemów życiowych przez pacjenta.
Zarówno psychologia poznawcza, jak i behawioryzm wyrosły na gruncie empirycznej psychologii. Prościej mówiąc: jej przedstawiciele starają się stosować jedynie dokładnie sprawdzone naukowo metody. Trzeba przyznać, że działanie CBT jest potwierdzone przez setki badań. Wyłania się z nich obraz nurtu terapii, która efektywnie pomaga osobom cierpiącym z powodu różnych zaburzeń psychicznych. Jej działanie wydaje się najsilniejsze i najlepiej potwierdzone wobec lęku i ogólnego stresu.
Oprócz restrukturyzacji poznawczej, jak u Becka albo behawioralnych treningach umiejętności, podkreśla się tu też wspieranie rozwoju umiejętności radzenia sobie i rozwiązywania problemów życiowych przez pacjenta. W organizacji samej terapii terapeuta z pacjentem ustalają wspólnie cele i przez kolejne sesje (zwykle od pięciu do dwudziestu) się do nich dąży. Terapeuta oprócz rozmowy z osobą w gabinecie, zadaje jej także „zadania domowe”, które ma wykonać – jakieś ćwiczenie umysłowe lub wyzwanie podjęcia się działania, którego wcześniej się bało.
Terapia poznawczo-behawioralna będzie dobrym wyborem dla większości osób. Może pomóc nawet komuś, kto przyjdzie na parę sesji terapeutycznych i nauczy się konkretnych, nowych technik radzenia sobie ze swoimi myślami oraz kierowania swoim zachowaniem.
Jednak jej ustrukturyzowanie (zadania domowe i ćwiczenia rozpisywane w tabelkach) lub dyrektywność (przyznanie terapeucie roli eksperta) może niektórych odstraszać. Pewnym osobom może wydać się zbyt naiwna lub spłaszczająca ich doświadczenia. Trzeba przemyśleć to samemu, bo być może inne nurty psychoterapii są dla Ciebie odpowiednimi.
Źródła: