
OCD to angielska nazwa na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (obsessive-compulsive disorder). Źródło zdjęcia: flickr.com, pluslexia.com
Nerwica natręctw to zaburzenie, na które cierpi od 1 do 3% populacji. Przez występujące w nim objawy, znacząco utrudnia życie osobie cierpiącej na nie. Czym dokładniej się charakteryzuje? Co włącza się w to, a co już nie? Dowiedz się tego i więcej.
Spis treści
ToggleNerwica natręctw jest zaburzeniem psychicznym, którego główną cechą jest występowanie myślowych natręctw. Są to obrazy, myśli lub nawet impulsy przedstawiające nieetyczne, męczące, często niezgodne z resztą osobowości danej jednostki treści. Wdzierają się one ciągle w jej umysł, chociaż nie chce ona tego i wywołuje to u niej znaczny dyskomfort.
Ktoś widzi autobus i pojawia się w jego głowie impuls wskoczenia pod niego. Inny człowiek może ciągle myśleć o otaczającym go brudzie i odczuwać potrzebę mycia rąk. Osoba wierząca może w trakcie mszy mimowolnie wyobrażać sobie nagiego duchownego. Tego rodzaju natręctwa często powodują lęk i poczucie winy.
Współcześnie jednak częściej tę jednostkę kliniczną nazywa się zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym. W zasadzie medycznie o „nerwicy natręctw” nie mówi się w żadnym ze współczesnych systemów klasyfikacji zaburzeń. Ja użyłem tego określenia, gdyż jest ono potocznie popularniejsze i może łatwiej trafić do osób potrzebujących informacji na ten temat.
Nazwa ta kładzie nacisk na występowanie obsesji i kompulsji. Obsesje są czymś podobnym do opisanych wyżej natręctw myślowych, natomiast kompulsje dotyczą czynności, które osoba czuje, że musi wykonać. U ludzi z OCD (obsessive-compulsive disorder), obsesje powodują cierpienie i napięcie, a kompulsja daje chwilową ulgę.

Czasami jest to wielokrotne sprawdzanie gazówki, aby nie podpalił się w nocy dom. Czasami jednak związek może być mniej widoczny – osoba odlicza co jakiś czas cyfry do 10, żeby nie stało się jego bliskim coś złego. Może to zabrzmieć absurdalnie, ale osoby z OCD zwykle zdają sobie sprawę z tego absurdu. Tak czy tak, przez silny lęk, czują, że nie mogą przestać tego robić.
ICD-11 to sporządzone przez WHO (Międzynarodową Organizację Zdrowia) klasyfikacja chorób i problemów zdrowotnych z 2019 roku. Można w niej znaleźć także kategorię zaburzeń psychicznych i zachowania, a w niej właśnie podkategorię zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych i wskazania do diagnozy.
Dowiadujemy się stamtąd m.in. dwóch ważnych rzeczy. Aby móc diagnozować OCD:
Pierwszy wyznacznik wskazuje, że nerwica natręctw nie wymaga pojawienia się zawsze zarówno obsesji, jak i kompulsji. Wystarczy tylko jedno z nich, choć oczywiście najczęściej występują wspólnie. Drugi wyznacznik dotyczy z kolei tego, że aby móc zdiagnozować to zaburzenie, takie objawy muszą być odpowiednio dotkliwe dla osoby.
To szczególnie ważne dzisiaj, kiedy często możemy usłyszeć od ludzi „jestem taka/i OCD”, gdy np. lubią mieć uporządkowany pokój lub muszą dwa razy sprawdzić czy zamknęli samochód. Stało się to popularne, by tak mówić, kiedy w rzeczywistości osoby takie zwykle nie cierpią z powodu tego zaburzenia. Perfekcjonizm lub chęć upewnienia się czegoś nie świadczy jeszcze o istnieniu problemów psychicznych.
Zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne powodują wiele cierpienia, ale można je leczyć i radzić sobie z nimi lepiej. W zależności od nasilenia objawów proponuje się takim osobom farmakoterapię lub psychoterapię. Jeśli podejrzewasz, że możesz się z nimi zmagać, rozważ wizytę u psychologa lub psychiatry. Pamiętaj też – nie jesteś swoimi myślami i nie musisz czuć się za nie winny.
Źródło informacji: https://icd.who.int/browse/2025-01/mms/en#1582741816