
Czy rodzice powinni bać się tego, że ich nastoletnie dzieci się 'buntują'? Autor: Kindel Media, źródło: pexels.com
Kiedy dziecko dorasta i zyskuje większą niezależność intelektualną, nieraz radykalnie zmienia się jego postrzeganie siebie, świata i innych. Może to skutkować także zmianą zachowań, co dla otoczenia, a zwłaszcza rodziców, może stanowić niełatwe doświadczenie. Niemniej – bunt nastoletni, bo o nim mowa, to naturalny etap w rozwoju. W tym artykule wyjaśniam dlaczego jest istotną częścią dorastania.
Spis treści
ToggleBunt nastoletni, jak każde inne zjawisko psychiczne, nie bierze się znikąd. Ma on swoje określone i poznane (nie w pełni, ale jednak) przyczyny. Jakie są w takim razie najważniejsze odpowiedzi na pytanie: „dlaczego mój syn/moja córka tak bardzo się buntuje?”.
Z jednej strony, można mówić o tym jak hormony szaleją u młodych, dorastających ludzi. Faktycznie u dziewczyn wyzwala się estrogen, a u chłopaków testosteron, co ma pozwalać ich ciałom na dalszy rozwój. Ubocznym efektem tego mogą być wahania nastroju i przeżywanie skrajnych emocji. Moim zdaniem jednak, o ile pomocnym jest wiedza o biologicznej stronie adolescencji, tak nie można się zamknąć jedynie na nią.
Istotnym jest też to, jak dana osoba się czuje i interpretuje swoje przeżycia w tym okresie. Sądzę, że istotnymi są dwa rodzaje doświadczeń na tym etapie rozwoju: potrzeba bycia traktowanym jak dorosły i uczucie niesprawiedliwości.

Nastolatkowie stają się coraz bardziej równi wzrostem, budową ciała, ale także intelektem starszym osobom. Mimo to, w wielu sferach są wciąż traktowani jak małe dzieci. Powoduje to u nich frustrację. Podobnie jeśli zakazuje się im usilnie wykonywanie pewnych czynności, będą widzieć w robieniu tych rzeczy szansę na wygranie wolności i jej obronę.
Z drugiej strony, w pewnym sensie muszą przekonać też siebie samych, że już są dorośli. Dlatego dążą do wykształcenia własnej, oryginalnej tożsamości. Szukają pomysłu na siebie, który odróżni ich od innych i da im niezależność. Przez to eksperymentują z słuchaną przez nich muzyką, stylem ubioru czy zachowaniem.
Ludzie w takim wieku rozwijają się też poznawczo. Lepiej rozumieją co się wokół nich dzieje i jak zorganizowany jest świat. Docierają do nich koncepcje polityczne, religijne lub filozoficzne, które pozwalają im zdobyć szerszą perspektywę. Nie idealizują już nauczycieli i rodziców. Widzą też niesprawiedliwości – w szkole, w rodzinie, a czasami w całym systemie społecznym. Nie zgadzają się na nie i chcą z nimi walczyć.
Dla opiekunów nastolatka, ten etap w jego życiu, może być nie lada wyzwaniem. Mogą lękać się o swoje dziecko. Może być im przykro, że oddala się ono od nich. Mogą rozgniewać się na nie, jeśli wplącze się ono w jakieś kłopoty.
Chociaż mówi się czasami o adolescencji jako najlepszym okresie życia, tak nie wszyscy nastolatkowie się z tym zgodzą. Kiedy młodzi ludzie przechodzą przez swój bunt, mogą czuć się zlęknieni, wściekli, smutni, rozczarowani, samotni, zagubieni, niepewni… można byłoby tak długo wymieniać.

Dlaczego w takim razie psychologowie podkreślają, że ten moment w życiu jest potrzebny? Dzięki temu ludzie stają się pełnymi jednostkami. Wiedza i doświadczenia, które są przekazane im przez starszych, są przez nich zmodyfikowane i lepiej dostosowane do wyzwań, z którymi muszą się mierzyć. Kształtuje to osobowość.
Uczy to też, że mówienie „nie” ma moc. Przejście takiego buntu pozwala na dostrzeżenie, że czasami warto wyrazić radykalnie odmienną opinię i nie zgodzić się na coś, np. w miejscu pracy. Takie działania mogą naprawdę coś zmienić w zewnętrznym świecie lub przynajmniej pozwalają poczuć jednostce, że nie robi nic wbrew własnemu sumieniu.
Co w takim razie mogą robić rodzice, kiedy ich nastoletnie dziecko przejawia tego rodzaju zachowania? Zaakceptować, że tak może być pewien czas, ale że to minie. Pamiętać, że to normatywne, czyli typowe dla każdego człowieka w tym wieku, w naszym kręgu kulturowym. Próbować zrozumieć, że adolescenci mają realne powody, by tak postępować – powody, które powinniśmy traktować z powagą.
Z drugiej strony nie chodzi tu oczywiście o bezwarunkową akceptację wszystkiego, co taki młody człowiek będzie robić lub mówić. Należy w zdecydowany sposób sprzeciwiać się agresji wobec innych i siebie, zażywaniu narkotyków i alkoholu itp. Rodzic powinien pozostać w tej relacji rodzicem i wyznaczać dla nastolatka granice, których nie powinien przekraczać, dla jego własnego dobra.
Artykuł oparty na moich własnych obserwacjach oraz: