
Taco Hemingway na scenie. Źródło zdjęcia: commons.wikimedia.org, Itokyl
Filip Tadeusz Szcześniak, szerszej publiczności znany jako Taco Hemingway, to jeden z najpopularniejszych raperów w ostatnich latach. Na swoim koncie ma wiele albumów, jak i pojedynczych hitów. Które z jego utworów są „najmocniejszymi” – takimi, w których artysta zawarł najwięcej emocji i szczerych treści? W tym artykule prezentuję subiektywną listę, złożoną z pięciu takich piosenek.
Spis treści
ToggleChociaż lubię bardziej chillowe numery Taco, takie jak np. część prezentowanych na Szprycerze, nie pojawiają się one tutaj. Podobnie raper ma talent do melodyjnych bangerów, ale takich nie uwzględniam w tym artykule.
Pięć kawałków, które tutaj prezentuję, to takie, które mają największy potencjał do uderzenia słuchaczy zawartymi tam emocjami i słowami. Jedne to opowieści dotyczące tematów życiowych i osobistych, inne mówią o sprawach społecznych i życiu we Warszawie.
Trójkąt Warszawski, jak wiedzą zapewne bardziej oddani fanki i fani Taco, jest to wydawnictwo, w których siedem zawartych tam utworów składa się na historię trójki bohaterów we Warszawie. To mężczyzna, jego była kobieta i inny jeszcze facet. Artysta opowiada o ich przeżyciach, a jednocześnie relacjonuje ludziom jak wygląda życie w Warszawie, mieście „szlugów i kalafiorów”.
W „Mięsie” podmiot liryczny opowiada o swojej frustracji, którą doświadcza, kiedy czeka kolejne godziny na swoją byłą partnerkę. Taco świetnie wczuwa się w niego, przyjmując gniewny flow. Zaczyna wyklinać wszystkich ludzi i skarżyć się na swoje życie. W końcu dochodzą go niemal egzystencjalistyczne przemyślenia:
Życie to bieg z flagami między barykadami
Podczas gdy śmierć goni i krzyczy: „Stać, obywatelu!”
(…)
Proszę nie martwić się światem i pańskim własnym jestestwem
Proszę pamiętać, nie ma duszy, pan po prostu jest mięsem
Piosenka „Wszystko na niby” z Café Belga to bardziej szczere wyznanie (na ile szczerym może być) twórcy niż angażujący story-telling, jak w przypadku wcześniejszej pozycji z listy. Sam kawałek zaczyna się od dialogu z dziennikarzem, który prowadzi z nim wywiad. Pyta on czy jest różnica w rozmowie z nim, jako z Taco, a jako z Filipem Szcześniakiem.
Później Taco nawija trzy zwrotki w niezwykle zróżnicowany sposób. Jak chodzi o tekst, ja mam zawsze ciarki na ciele po tych wersach:
Dzieci i młodzież do mnie DM`y „jak mam żyć Fifi?”
Pisze mi że chce się wieszać no bo był bity
Gdy matka litry łez wylewa, ojciec pił litry
I nie przepuścisz tego ścierwa przez ten filtr Brity
Co mam poradzić? „Będzie dobrze dzieciak, pisz płyty?”
Jak można się domyślić, utwór ten dotyczy właśnie tego, co to znaczy być artystą i jak takie osoby są postrzegane. Pojawia się pytanie: na ile współcześni twórcy są „stwarzani” przez wielkie wytwórnie, a na ile są sobą? Raper zasiewa ziarna wątpliwości i ostrzega, by ostrożnie dobierać sobie idoli.
Utwór „Sanatorium”, z featuringami od Dawida Podsiadło i Rosalie., odznacza się swoją nastrojowością. Tworzą ją między innymi chórki w tle i hipnotyczny bit. Kiedy wokalistka śpiewa „znowu wpadam w trans”, sami czujemy się jakby w transie.
To kawałek o Warszawie i tym, że Filip chciałby wręcz uciec stamtąd do sanatorium. Opowiada on o uczuciu, które jest bliskie pewnie wielu ludziom – z jednej strony jesteśmy przywiązani i kochamy swoje „miejsce na świecie”, a z drugiej widzimy dokładnie jego niedoskonałości, gdziekolwiek nie mieszkamy.
Taco narzeka na małe rzeczy, takie jak źle zaparkowane samochody i bilbordy. Jednak martwi się też poważniejszymi tematami – nierównościami społecznymi i samotnością w tym wielkim mieście. Ostatecznie jednak raper kocha WWA:
Od nieprawdziwych uśmiechów wolę te szczere grymasy
Mówię o niej często źle, lecz ona wiele wybaczy
Próbowałem od niej zbiec, lecz wcale nie chcę jej stracić
Chociaż jej obywatele nigdy chyba nie przestaną mnie martwić
Płyta „Jarmark” artysty opowiada o Polsce, polityce i problemach społecznych, jak żadna z wcześniejszych. Zarówno „1990s Utopia”, jak i następny utwór na tej liście pochodzą właśnie z tego albumu. Ta piosenka nagrana wraz z Kasią z Coals, opowiada o młodym małżeństwie. Mężczyzna próbuje „stawać się najlepszą wersją samego siebie” i spełniać się w karierze, myśląc głównie o pracy – w końcu słyszy zewsząd, że to powinien właśnie robić.
Jego żona za to, na początku ciesząca się z relacji, staje się ostatecznie w niej niewolnicą. Mąż przestaje się nią zajmować, staje się agresywny i ją bije. Ona siedzi w domu i tylko wychowuje dzieci. W końcu decyduje się na ostateczny krok (sprawdźcie same/sami). Całość kwituje refren wokalistki:
Chciałeś mieć żywot jak w reklamie
Pan lektor zawsze wiedział, jak żyć i dokąd iść
Kandydat twierdzi, że znów będzie tu normalnie
Lecz jaka ta normalność ma być? Dla kogo być?
„Polskie Tango” to mocny kawałek, na którym możemy usłyszeć zirytowanego Szcześniaka, pod akompaniament elektronicznego podkładu stworzonego przez Lanka. To wypuszczona w 2020 r. krytyka skierowana w rządzący wtedy PiS. Politycy tej partii podejmowali wtedy, według wielu Polaków, decyzje zupełnie nie troszcząc się o obywateli, demokrację, klimat czy dobro kobiet. To właśnie krytykuje Taco.
Pojawiają się tematy transformacji ustrojowej, Polaków kopiujących zachodnie trendy i propagandy państwowej w TVP. Na tej stacji telewizyjnej krytykowano wówczas wszystko, co nie podobało się rządzącym, bez żadnej subtelności. Końcowe wersy pierwszej zwrotki nieźle to podsumowują:
Mój kraj wyszedł z klatki, teraz się mota
Moim krajem może rządzić byle miernota
W moim kraju ta oświata to jest ciemnota
Z jednej strony „Jarmark”, a z drugiej „Europa”
Jak widać, raper poruszał w swoich utworach wiele różnych tematów. W jego twórczości pełno jest story-tellingów, które potrafią emocjonalnie dotknąć człowieka. Dodatkowo lubił on opowiadać o Warszawie, jak i Polsce; miejscach, które kocha, ale w których widzi też brzydotę i zło. Wszystko to na stylowych bitach i z różnorodnym flow.